Powiem szczerze, że zostaliśmy dosłownie zasypani zgłoszeniami, więc mieliśmy z czego wybierać. Wszystkie aplikacje przeszły przez filtr sześciu osób, które wykazały chęć pomocy przy naborze, dlatego ocenianie było tym razem wyjątkowo surowe. Z przyjemnością jednak pragnę ogłosić, że w klubie możemy powitać dziesięć fantastycznych nowych osób!
Bardzo dziękujemy wszystkim za wysłane zgłoszenia, naprawdę doceniamy tak ogromne zainteresowanie! I pamiętajcie - to, że niektórym z was nie powiodło się teraz, nie przekreśla waszych szans przy następnej rekrutacji!
Pozostaje mi tylko pogratulować wszystkim, którym się udało i życzyć powodzenia tym, którzy będą próbować następnym razem. Póki co nie mamy planów ani informacji odnośnie ponownego otwarcia naboru, ale jeśli coś będzie się dziać, to będziemy informować was na bieżąco!
/Orangeburg
czwartek, 29 listopada 2018
sobota, 24 listopada 2018
Slenderman
Ahojky
Postanowiłam wykazać się kreatywnością i tradycyjną zabawę w Slendera przenieść do DUD, konkretnie do Doliny Zamarzniętej Mgły.
I z zaskoczeniem odkryłam, że wychodzą tam naprawdę ładne zdjęcia i miło patrzy się na krajobraz niezasłonięty tak gęstą mgłą jak kiedyś.
Spotkaliśmy się w Obowozisku Nica Stoneground, głównie ze względu na to, że połowa klubu jakimś cudem pierwszy raz słyszała o miejscu, w którym zaplanowane było spotkanie (sama pół godziny wcześniej musiałam się upewnić, że w ogóle umiem tam dojechać), ale zdecydowanie taka wycieczka krajoznawcza dużo nam dała, jeżeli chodzi o orientację na mapie. Cóż, przynajmniej tylko w tej jej części, bo chyba żadne z nas nie zapuszcza się w najbardziej oddalone od centrum mapy zakątki tego miejsca.
Wybraliśmy więc pierwszą szukającą osobę i ciurkiem zagraliśmy trzy kolejne rundki, w międzyczasie cykając kilka zdjęć. Tajemnica kryjówek tych, którzy wygrali dwie rundy, zmuszając nas do poddania się, chyba już nigdy nie zostanie odkryta. Swoją drogą, gratuluję im kreatywności, bo żeby w tym miejscu wymyślić jakieś miejsce, do którego nikt nie zajrzy, jest nie lada wyczynem.
Kiedy nam się znudziło, kopsnęliśmy się na Farmę Steva, gdzie beztroski postój przerwało nam powiadomienie o Mistrzostwach Valedale. Postanowiliśmy więc na nich zawitać i oficjalnie zakończyć spotkanie.
Tym oto piątkowym eventem zakończyliśmy pierwszy miesiąc testowania wdrożonych przez nas zasad, następne spotkanie będzie liczyć się już jako grudniowe, a na liderów spadła tona roboty z podsumowaniami, ogłoszeniami i wciąż trwającą rekrutacją.
Na następny raz planujemy wymyślić coś bardziej "rajdowego" z bonusową mini-zabawą ze względu na fakt, że naszym ostatnim rajdem był ten sobótkowy w towarzystwie North Winners.
Nawiasem mówiąc, przypominam o naborze kończącym się w środę i nadal gorąco zachęcamy do wysyłania zgłoszeń! Od siebie mogę dodać jedynie tyle, że lista przyjętych jest stale aktualizowana o nowe osoby, a my same nie możemy się doczekać powitania ich w naszych szeregach!
/Orangeburg
Postanowiłam wykazać się kreatywnością i tradycyjną zabawę w Slendera przenieść do DUD, konkretnie do Doliny Zamarzniętej Mgły.
I z zaskoczeniem odkryłam, że wychodzą tam naprawdę ładne zdjęcia i miło patrzy się na krajobraz niezasłonięty tak gęstą mgłą jak kiedyś.
Spotkaliśmy się w Obowozisku Nica Stoneground, głównie ze względu na to, że połowa klubu jakimś cudem pierwszy raz słyszała o miejscu, w którym zaplanowane było spotkanie (sama pół godziny wcześniej musiałam się upewnić, że w ogóle umiem tam dojechać), ale zdecydowanie taka wycieczka krajoznawcza dużo nam dała, jeżeli chodzi o orientację na mapie. Cóż, przynajmniej tylko w tej jej części, bo chyba żadne z nas nie zapuszcza się w najbardziej oddalone od centrum mapy zakątki tego miejsca.
Wybraliśmy więc pierwszą szukającą osobę i ciurkiem zagraliśmy trzy kolejne rundki, w międzyczasie cykając kilka zdjęć. Tajemnica kryjówek tych, którzy wygrali dwie rundy, zmuszając nas do poddania się, chyba już nigdy nie zostanie odkryta. Swoją drogą, gratuluję im kreatywności, bo żeby w tym miejscu wymyślić jakieś miejsce, do którego nikt nie zajrzy, jest nie lada wyczynem.
Kiedy nam się znudziło, kopsnęliśmy się na Farmę Steva, gdzie beztroski postój przerwało nam powiadomienie o Mistrzostwach Valedale. Postanowiliśmy więc na nich zawitać i oficjalnie zakończyć spotkanie.
Tym oto piątkowym eventem zakończyliśmy pierwszy miesiąc testowania wdrożonych przez nas zasad, następne spotkanie będzie liczyć się już jako grudniowe, a na liderów spadła tona roboty z podsumowaniami, ogłoszeniami i wciąż trwającą rekrutacją.
Na następny raz planujemy wymyślić coś bardziej "rajdowego" z bonusową mini-zabawą ze względu na fakt, że naszym ostatnim rajdem był ten sobótkowy w towarzystwie North Winners.
Nawiasem mówiąc, przypominam o naborze kończącym się w środę i nadal gorąco zachęcamy do wysyłania zgłoszeń! Od siebie mogę dodać jedynie tyle, że lista przyjętych jest stale aktualizowana o nowe osoby, a my same nie możemy się doczekać powitania ich w naszych szeregach!
/Orangeburg
niedziela, 18 listopada 2018
Relay
Hej, hej.
Jestem taka uszczęśliwiona, że w końcu udało mi się organizować i uczestniczyć w spotkaniu sztafetowym, bo ostatnim razem nie udało mi się na nie załapać, a relay to chyba moja ulubiona forma spędzania czasu na eventach klubowych na SSO.
Tak więc, udało mi się przekonać resztę naszego wspaniałego zarządu, że to już ten czas, dlatego ten tydzień spędziłyśmy na opracowywaniu planu sobotniej sztafety.
Powiem, że jestem nieco zawiedziona frekwencją, która niestety tym razem nie była zbyt zadowalająca, jednak zostały już poczynione odpowiednie kroki w celu usystematyzowania funkcjonowania klubu, dlatego zakładam, że w ciągu najbliższych tygodni sytuacja znacznie się poprawi. Chyba, że wczorajszy dzień był tylko jednorazową wpadką i niefortunnym zbiegiem okoliczności, w takim razie zwracam honor.
Mimo to, na spotkaniu było prześmiesznie, wszytko przebiegło sprawnie, a że jedna rundka nie trwała zbyt długo, to postanowiliśmy... tak, urządzić kolejne cztery, tym razem wymyślając nowe trasy na poczekaniu. Moja miłość do relaya ani trochę nie osłabła przez ostatnie lata i wnioskuję, że podobnie jest w przypadku innych członków. Nawet biorąc pod uwagę fakt, jaką niektóre trasy wymyślane przez Karin były mordęgą. """""Żeby nie było za łatwo""""", powiadasz. ;)
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyszli, ogromną przyjemnością jest widzieć wasze zaangażowanie i tak miło spędzać wspólnie czas!
Tym razem ubogo w zdjęcia, bo trudno było robić jakiekolwiek będąc rozsypanym po całej mapie.
Przypominam, że rekrutacja do klubu wciąż trwa i zakończy się wraz z dniem 28 listopada, dlatego nadal jak najbardziej można wysyłać zgłoszenia na naszego maila!
/Orangeburg
Jestem taka uszczęśliwiona, że w końcu udało mi się organizować i uczestniczyć w spotkaniu sztafetowym, bo ostatnim razem nie udało mi się na nie załapać, a relay to chyba moja ulubiona forma spędzania czasu na eventach klubowych na SSO.
Tak więc, udało mi się przekonać resztę naszego wspaniałego zarządu, że to już ten czas, dlatego ten tydzień spędziłyśmy na opracowywaniu planu sobotniej sztafety.
Powiem, że jestem nieco zawiedziona frekwencją, która niestety tym razem nie była zbyt zadowalająca, jednak zostały już poczynione odpowiednie kroki w celu usystematyzowania funkcjonowania klubu, dlatego zakładam, że w ciągu najbliższych tygodni sytuacja znacznie się poprawi. Chyba, że wczorajszy dzień był tylko jednorazową wpadką i niefortunnym zbiegiem okoliczności, w takim razie zwracam honor.
Mimo to, na spotkaniu było prześmiesznie, wszytko przebiegło sprawnie, a że jedna rundka nie trwała zbyt długo, to postanowiliśmy... tak, urządzić kolejne cztery, tym razem wymyślając nowe trasy na poczekaniu. Moja miłość do relaya ani trochę nie osłabła przez ostatnie lata i wnioskuję, że podobnie jest w przypadku innych członków. Nawet biorąc pod uwagę fakt, jaką niektóre trasy wymyślane przez Karin były mordęgą. """""Żeby nie było za łatwo""""", powiadasz. ;)
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyszli, ogromną przyjemnością jest widzieć wasze zaangażowanie i tak miło spędzać wspólnie czas!
Tym razem ubogo w zdjęcia, bo trudno było robić jakiekolwiek będąc rozsypanym po całej mapie.
Przypominam, że rekrutacja do klubu wciąż trwa i zakończy się wraz z dniem 28 listopada, dlatego nadal jak najbardziej można wysyłać zgłoszenia na naszego maila!
/Orangeburg
sobota, 10 listopada 2018
Dwa kłamstwa, jedna prawda
Hej, cześć, witajcie!
W ostatnim czasie zdecydowałyśmy się na powrót do regularnej aktywności, dlatego też ten weekend przyniósł ze sobą kolejne spotkanie, którego idea wpadła nam do głów już długi czas temu.
O godzinie dziewiętnastej zebrałyśmy się na Farmie Steve'a, po czym ruszyłyśmy do klubowej gildii, by zabawić się w pewną świetną grę integracyjną. Gra ta polega, na tym, (jak sam tytuł podpowiada), iż każda z klubowiczek obmyśliła sobie jedną prawdę na swój temat, jak i dwa kłamstwa, które podawała całej reszcie, a ich zadaniem było wskazać co jest faktem, a co nie. Słuchanie różnych ciekawych, zabawnych, ale momentami i tragicznych historyjek było dla nas bardzo ciekawym zajęciem. Dowiedziałyśmy się o bitwach na szczotki do WC, duszeniem się paluszkami czy lalkach psychopatkach w łazience.
W połowie gry pojechałyśmy razem do zakątka czarownicy Pi w celu wykonaniu paru zdjęć do pewnego projektu planowanego przez nas od jakiegoś czasu. Mimo zmagań z wpadaniem w bagno i paru minutach ustawiania się, wyniki były wprost świetne!
Tego dnia zajęłyśmy się również podróżami po serwerach, integracją z graczami, dyskotekami, kilkugodzinnymi rozmowami oraz pogłębianiem wspólnych więzi. Na całym spotkaniu panowała świetna atmosfera i każdy z nas wyszedł z niego z nowymi, pięknymi wspomnieniami.
/Darkbaker
sobota, 3 listopada 2018
Halloween 2018
Żyjemy!!!
Tak naprawdę to żyliśmy przez cały czas, urządziliśmy parę kameralnych spotkań we wrześniu i w październiku, ale uznaliśmy, ze nie ma sensu publikować ich na blogu - pobawiliśmy się tylko na Instagramie.
Z racji, że Halloween jest dla nas drugą najważniejszą w roku okazją do świętowania zaraz po naszej rocznicy, wspólnie z Karin i Savanną uznałyśmy, że po prostu nie możemy nie zrobić żadnego spotkania o tej tematyce w tym roku. Wzięłyśmy się więc i w ciągu zaledwie dwóch dni zorganizowałyśmy mały evencik i zaprosiłyśmy na niego naszych członków.
Fakt faktem, spodziewałyśmy się jednak nieco więcej niż dostałyśmy w zamian, ale mimo to było bardzo, bardzo miło. Udało nam się walnąć parę ładnych zdjęć, ale co najważniejsze - wszystkie trzy doszłyśmy do wniosku, że nastąpił czas na wprowadzenie pewnych dużych w zmian w klubie, mających usprawnić naszą działalność i pozwolić wszystkim członkom na docenienie czasu i pracy, jakie wkładamy w organizację spotkań.
Nie będę się rozpisywać, bo w sumie nic więcej do dodania nie mam. Najważniejsze wiadomości są takie, że żyjemy, mamy się dobrze i niedługo będziemy otwierać rekrutację.
/Orangeburg
Tak naprawdę to żyliśmy przez cały czas, urządziliśmy parę kameralnych spotkań we wrześniu i w październiku, ale uznaliśmy, ze nie ma sensu publikować ich na blogu - pobawiliśmy się tylko na Instagramie.
Z racji, że Halloween jest dla nas drugą najważniejszą w roku okazją do świętowania zaraz po naszej rocznicy, wspólnie z Karin i Savanną uznałyśmy, że po prostu nie możemy nie zrobić żadnego spotkania o tej tematyce w tym roku. Wzięłyśmy się więc i w ciągu zaledwie dwóch dni zorganizowałyśmy mały evencik i zaprosiłyśmy na niego naszych członków.
Fakt faktem, spodziewałyśmy się jednak nieco więcej niż dostałyśmy w zamian, ale mimo to było bardzo, bardzo miło. Udało nam się walnąć parę ładnych zdjęć, ale co najważniejsze - wszystkie trzy doszłyśmy do wniosku, że nastąpił czas na wprowadzenie pewnych dużych w zmian w klubie, mających usprawnić naszą działalność i pozwolić wszystkim członkom na docenienie czasu i pracy, jakie wkładamy w organizację spotkań.
Nie będę się rozpisywać, bo w sumie nic więcej do dodania nie mam. Najważniejsze wiadomości są takie, że żyjemy, mamy się dobrze i niedługo będziemy otwierać rekrutację.
/Orangeburg
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















