Kończą mi się pomysły na wstępy do postów.
--> https://www.instagram.com/p/BraczPEnSUy/ <--
Z braku innych pomysłów i tęsknoty za pełnymi zamieszania spotkaniami, zdecydowaliśmy się pójść na łatwiznę i urządzić zwyczajny wieczór gier, bez konkretnego planu. Jedynym wymaganiem dla klubowiczów było zabranie konia startowego i czapki Mikołaja.
Przyjemnym doświadczeniem dla wszystkich było odpoczęcie od stresu związanego z przygotowaniami i planami, zwłaszcza po ostatnim spotkaniu w towarzystwie The Forest, które - mimo faktu, że ostatecznie wyszło genialnie - wymagało sporo czasu poświęconego na dopinanie wszystkiego na ostatni guzik oraz nieodłącznego niepokoju, że coś wyjdzie nie tak, jak powinno.
Postawiliśmy więc na pogranie w kilka wymyślonych przez nas w zamierzchłych czasach zabaw, z których jakimś cudem wciąż czerpiemy przyjemność. Spotkaliśmy się więc w Świątecznej Wiosce, gdzie rozpoczęliśmy zabawę w chochlika, a na końcu zjechaliśmy się wszyscy na Ujeżdżalnie, by rozegrać parę rund w Inne Aktywności Których Nazwy I Tak Nikomu Nic Nie Mówią.
Innym pozytywnym aspektem wczorajszego spotkania było dodanie do klubu legendarnej Nicole Nightbell, która parę lat temu należała do naszego składu lojalnych liderów i z jakiegoś powodu akurat teraz postanowiła wrócić do gry. No cóż, zdziwienie było ogromne, a radość jeszcze większa. :)
Następne spotkanie w przyszłym tygodniu jest naszym ostatnim planowanym w tym roku i będzie stanowiło zwieńczenie naszych starań dotyczących poprawy średniej frekwencji, które, na nasze szczęście, się opłaciły, a nikt na tym nie ucierpiał. Za bardzo.
Na koniec parę screenów zrobionych przez Kingę Pinkcake, której z całego serduszka dziękuję za wyręczenie wszystkich od zaprzątania sobie tym głowy.
Miłego wieczoru♥
/Orangeburg
sobota, 15 grudnia 2018
sobota, 8 grudnia 2018
Treasure Hunt z The Forest
South Forest wjechało dziś na Thunder River i pobawiło się w bardzo ambitne poszukiwanie skarbów.
Dwa tygodnie temu udało nam się zgadać z zarządem The Forest na wspólne spotkanie, którego termin został wyznaczony na 8 grudnia o godzinie osiemnastej. Miniony tydzień upłynął nam na dokładnym planowaniu i wymyślaniu zagadek do uprzednio ułożonej trasy, a cała sobota, podejrzewam, na stresowaniu się, by wszystko wypadło idealnie.
Spotkaliśmy się więc na padoku druidów w Valedale oraz na wspólnym serwerze na discordzie, a po przyjściu spóźnialskich oficjalnie rozpoczęliśmy zabawę. Chwilę zajęło nam dokładne wytłumaczenie zasad i podzielenie członków obu klubów na grupy, ale na szczęście organizacja była wyśmienita, dlatego wszystko poszło bardzo sprawnie.
Zagadki były trudne, przyznam szczerze, ale wszyscy poradzili sobie naprawdę dobrze. Każda grupa ukończyła zabawę, a dwie pierwsze drużyny szły jak burza i dotarły do mety 10 minut przed wszystkimi!
Wszyscy członkowie SGC byli wprost zachwyceni The Forest, dlatego z czystym sumieniem możemy jedynie mieć nadzieję na kolejne wspólne spotkanie w niedalekiej przyszłości, a ja cieszę się, że spędziliśmy ten wieczór w przyjemnej i luźnej atmosferze. ♥
/Orangeburg
Dwa tygodnie temu udało nam się zgadać z zarządem The Forest na wspólne spotkanie, którego termin został wyznaczony na 8 grudnia o godzinie osiemnastej. Miniony tydzień upłynął nam na dokładnym planowaniu i wymyślaniu zagadek do uprzednio ułożonej trasy, a cała sobota, podejrzewam, na stresowaniu się, by wszystko wypadło idealnie.
Spotkaliśmy się więc na padoku druidów w Valedale oraz na wspólnym serwerze na discordzie, a po przyjściu spóźnialskich oficjalnie rozpoczęliśmy zabawę. Chwilę zajęło nam dokładne wytłumaczenie zasad i podzielenie członków obu klubów na grupy, ale na szczęście organizacja była wyśmienita, dlatego wszystko poszło bardzo sprawnie.
Zagadki były trudne, przyznam szczerze, ale wszyscy poradzili sobie naprawdę dobrze. Każda grupa ukończyła zabawę, a dwie pierwsze drużyny szły jak burza i dotarły do mety 10 minut przed wszystkimi!
Wszyscy członkowie SGC byli wprost zachwyceni The Forest, dlatego z czystym sumieniem możemy jedynie mieć nadzieję na kolejne wspólne spotkanie w niedalekiej przyszłości, a ja cieszę się, że spędziliśmy ten wieczór w przyjemnej i luźnej atmosferze. ♥
/Orangeburg
sobota, 1 grudnia 2018
Spotkanie Klubowego Związku Zawodowego
Hi
Znowu zabawiłyśmy się w kreatywnych ludzi i wymyśliłyśmy spotkanie w stylu tamtego cosplay'owego z nieco innym motywem. Koniec końców, nasze stroje były chyba jeszcze dziwniejsze niż tamte z wakacji.
Standardowo, każdy uczestnik z kilkudniowym wyprzedzeniem zaklepał sobie pracownika zawodu, za którego miał się przebrać w piątek, na grupie klubowej została stworzona lista zajętych profesji - tak, aby żadna z nich się nie powtórzyła. Taki stan rzeczy miał nam też ułatwić zgadywanie, bo nie obeszłoby się przecież bez kilku niecodziennych pomysłów, i na zawód, i na strój. Żeby jednak zwiększyć naszą jednolitość w inną stronę, bo ubraniami na pewno nie byłybyśmy w stanie tego osiągnąć, zarząd wymyślił, że spotkanie odbędzie się na arabach i pintabianach. Taki mały dodatek.
W piątek, 30 listopada spotkaliśmy się więc o 19:00 na farmie Steve'a, skąd pojechaliśmy do zamku w celu odbycia prezentacji naszych przebrań, a następnie rozpoczęła się zgadywanka, kto się do kogo upodobnił. Tak pobawiliśmy się przez niecałą godzinę, ostatecznie standardowo kończąc na Mistrzostwach w Dolinie Złotych Wzgórz.
Myślę jednak, że punktem kulminacyjnym naszego spotkania było dodawanie nowych członków z racji zakończenia listopadowej rekrutacji. Postanowiłyśmy zrobić małą niespodziankę naszym nowym członkiniom i wjechać z buta z Moorland na farmę Steve'a w strojach klubowych w blisko dwadzieścia osób. Tam dziewczyny zostały oficjalnie dodane do klubu, a by uczcić tę okazję, Kinga Pinkcake postanowiła zabrać nas na kulturalny piknik do jeziora Valedale, gdzie zdążyłyśmy się już trochę zapoznać z nowymi osobami w składzie.
Przyznam szczerze, że nie mogłyśmy się doczekać tego dnia, a ogromną radością napawa mnie fakt, że wszystko wyszło dokładnie tak, jak było planowane i jak sobie to wyobrażałyśmy. Klubowicze zaszczycili nas rekordową obecnością dwudziestu sześciu osób + pięciu zupełnie nowych, a pomimo to organizacja była wprost świetna!
!Pragnę przypomnieć, że sponsorem i hostem wczorajszego spotkania była wspaniała Agata Wolfrock, proszę o wielkie brawa dla niej! Agata była także oryginalnym pomysłodawcą motywu naszego wieczoru!
Bardzo dziękujemy także Svei Monsternight za wspaniały filmik ze sprawozdaniem, który wczoraj pojawił się na naszym klubowym kanale!
https://www.youtube.com/watch?v=SJ0M059-1jk
/Orangeburg
Znowu zabawiłyśmy się w kreatywnych ludzi i wymyśliłyśmy spotkanie w stylu tamtego cosplay'owego z nieco innym motywem. Koniec końców, nasze stroje były chyba jeszcze dziwniejsze niż tamte z wakacji.
Standardowo, każdy uczestnik z kilkudniowym wyprzedzeniem zaklepał sobie pracownika zawodu, za którego miał się przebrać w piątek, na grupie klubowej została stworzona lista zajętych profesji - tak, aby żadna z nich się nie powtórzyła. Taki stan rzeczy miał nam też ułatwić zgadywanie, bo nie obeszłoby się przecież bez kilku niecodziennych pomysłów, i na zawód, i na strój. Żeby jednak zwiększyć naszą jednolitość w inną stronę, bo ubraniami na pewno nie byłybyśmy w stanie tego osiągnąć, zarząd wymyślił, że spotkanie odbędzie się na arabach i pintabianach. Taki mały dodatek.
W piątek, 30 listopada spotkaliśmy się więc o 19:00 na farmie Steve'a, skąd pojechaliśmy do zamku w celu odbycia prezentacji naszych przebrań, a następnie rozpoczęła się zgadywanka, kto się do kogo upodobnił. Tak pobawiliśmy się przez niecałą godzinę, ostatecznie standardowo kończąc na Mistrzostwach w Dolinie Złotych Wzgórz.
Myślę jednak, że punktem kulminacyjnym naszego spotkania było dodawanie nowych członków z racji zakończenia listopadowej rekrutacji. Postanowiłyśmy zrobić małą niespodziankę naszym nowym członkiniom i wjechać z buta z Moorland na farmę Steve'a w strojach klubowych w blisko dwadzieścia osób. Tam dziewczyny zostały oficjalnie dodane do klubu, a by uczcić tę okazję, Kinga Pinkcake postanowiła zabrać nas na kulturalny piknik do jeziora Valedale, gdzie zdążyłyśmy się już trochę zapoznać z nowymi osobami w składzie.
Przyznam szczerze, że nie mogłyśmy się doczekać tego dnia, a ogromną radością napawa mnie fakt, że wszystko wyszło dokładnie tak, jak było planowane i jak sobie to wyobrażałyśmy. Klubowicze zaszczycili nas rekordową obecnością dwudziestu sześciu osób + pięciu zupełnie nowych, a pomimo to organizacja była wprost świetna!
!Pragnę przypomnieć, że sponsorem i hostem wczorajszego spotkania była wspaniała Agata Wolfrock, proszę o wielkie brawa dla niej! Agata była także oryginalnym pomysłodawcą motywu naszego wieczoru!
Bardzo dziękujemy także Svei Monsternight za wspaniały filmik ze sprawozdaniem, który wczoraj pojawił się na naszym klubowym kanale!
https://www.youtube.com/watch?v=SJ0M059-1jk
/Orangeburg
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















