Kończą mi się pomysły na wstępy do postów.
--> https://www.instagram.com/p/BraczPEnSUy/ <--
Z braku innych pomysłów i tęsknoty za pełnymi zamieszania spotkaniami, zdecydowaliśmy się pójść na łatwiznę i urządzić zwyczajny wieczór gier, bez konkretnego planu. Jedynym wymaganiem dla klubowiczów było zabranie konia startowego i czapki Mikołaja.
Przyjemnym doświadczeniem dla wszystkich było odpoczęcie od stresu związanego z przygotowaniami i planami, zwłaszcza po ostatnim spotkaniu w towarzystwie The Forest, które - mimo faktu, że ostatecznie wyszło genialnie - wymagało sporo czasu poświęconego na dopinanie wszystkiego na ostatni guzik oraz nieodłącznego niepokoju, że coś wyjdzie nie tak, jak powinno.
Postawiliśmy więc na pogranie w kilka wymyślonych przez nas w zamierzchłych czasach zabaw, z których jakimś cudem wciąż czerpiemy przyjemność. Spotkaliśmy się więc w Świątecznej Wiosce, gdzie rozpoczęliśmy zabawę w chochlika, a na końcu zjechaliśmy się wszyscy na Ujeżdżalnie, by rozegrać parę rund w Inne Aktywności Których Nazwy I Tak Nikomu Nic Nie Mówią.
Innym pozytywnym aspektem wczorajszego spotkania było dodanie do klubu legendarnej Nicole Nightbell, która parę lat temu należała do naszego składu lojalnych liderów i z jakiegoś powodu akurat teraz postanowiła wrócić do gry. No cóż, zdziwienie było ogromne, a radość jeszcze większa. :)
Następne spotkanie w przyszłym tygodniu jest naszym ostatnim planowanym w tym roku i będzie stanowiło zwieńczenie naszych starań dotyczących poprawy średniej frekwencji, które, na nasze szczęście, się opłaciły, a nikt na tym nie ucierpiał. Za bardzo.
Na koniec parę screenów zrobionych przez Kingę Pinkcake, której z całego serduszka dziękuję za wyręczenie wszystkich od zaprzątania sobie tym głowy.
Miłego wieczoru♥
/Orangeburg





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz